Fotobiomodulacja - historia i jej podstawy
Światło odgrywa kluczową rolę w funkcjonowaniu ludzkiego organizmu i regulacji naszych procesów życiowych – od rytmów dobowych po gospodarkę hormonalną i metabolizm. Jednym z rozwijających się kierunków medycyny, który świadomie wykorzystuje te mechanizmy, jest terapia światłem czerwonym i bliską podczerwienią. Dawniej określano ją szeroko mianem terapii laserowej niskiego poziomu (LLLT – Low-Level Laser Therapy), natomiast dziś przyjęta na świecie, precyzyjna nazwa naukowa to fotobiomodulacja (PBM - Photobiomodulation).
Od przypadkowego odkrycia do przełomu w nauce
Możliwości leczniczego wykorzystania światła do naświetlania tkanek zaczęto dostrzegać już wkrótce po skonstruowaniu pierwszych laserów w latach 60. XX wieku. Za formalny początek fotobiomodulacji uznaje się jednak rok 1967 i badania węgierskiego profesora dr. Endre Mestera z Uniwersytetu Medycznego Semmelweisa w Budapeszcie. Mester chciał odtworzyć wcześniejszy amerykański eksperyment, w którym silny laser rubinowy stosowano do niszczenia guzów nowotworowych u szczurów. Dysponował jednak urządzeniem o znacznie niższej mocy, więc próby usuwania guzów nie przyniosły oczekiwanego efektu.
Zauważył za to coś zaskakującego: u naświetlanych zwierząt bezpieczną, niską dawką światła włosy odrastały wyjątkowo szybko, a rany goiły się znacznie sprawniej. Był to pierwszy udokumentowany dowód, że światło o niskiej gęstości energii – zamiast uszkadzać czy przegrzewać tkanki – może działać w sposób biostymulujący. W kolejnych dziesięcioleciach to zjawisko stało się przedmiotem intensywnych badań.
Czym jest fotobiomodulacja?
Żeby naprawdę zrozumieć, na czym polega potencjał terapii światłem czerwonym, dobrze najpierw poznać kilka kluczowych zasad leżących u podstaw fotobiomodulacji:
- Dlaczego odeszło się od nazwy LLLT? Pierwsze określenie sugerowało, że konieczne jest użycie lasera. Tymczasem kolejne badania naukowe jednoznacznie pokazywały, że inne źródła światła – na przykład diody LED o zbliżonych parametrach – wywołują równie korzystne efekty. Uznać też trzeba było, że sformułowanie „niski poziom” (low-level) jest nieprecyzyjne. Termin „biomodulacja” dużo lepiej oddaje fakt, że światło może zarówno pobudzać procesy komórkowe, jak i – w sposób kontrolowany – je osłabiać.
- Zakres działania i głębokość wnikania: W terapii PBM wykorzystuje się promieniowanie od światła widzialnego po podczerwień, najczęściej z zakresu 600–1100 nm, określanego jako „okno optyczne” tkanki. Światło o długości fali 500–700 nm przenika relatywnie płytko, dlatego świetnie sprawdza się przy leczeniu powierzchownych zmian skórnych i przyspieszaniu odnowy naskórka. Natomiast promieniowanie 800–1000 nm (oraz fale dłuższe, np. 1064 nm) dociera zdecydowanie głębiej, co umożliwia oddziaływanie na rozległe urazy tkanek, mięśnie, stawy, a nawet wybrane struktury mózgu. Co warte uwagi, pasmo 700–770 nm wykazuje zaskakująco niską aktywność biochemiczną.
- Brak przegrzewania tkanek: PBM to metoda nieinwazyjna, nietoksyczna i uznawana za bardzo bezpieczną, z praktycznie marginalnym ryzykiem działań niepożądanych. Stosowane są tak niskie gęstości mocy, że mechanizm działania nie opiera się na cieple – nie dochodzi ani do oparzeń, ani do wyraźnego wzrostu temperatury w naświetlanej tkance.
- Prawo Arndta-Schultza, czyli jak dobrać dawkę: Skuteczność fotobiomodulacji zależy od precyzyjnego ustawienia parametrów – takich jak długość fali, fluencja (gęstość energii) czy czas ekspozycji. Zgodnie z prawem Arndta-Schultza odpowiedź organizmu ma charakter dwufazowy: delikatny bodziec świetlny (np. optymalna gęstość energii rzędu 1–5 J/cm²) pobudza komórki i nasila ich naturalne procesy fizjologiczne, natomiast zbyt intensywny lub zbyt długi bodziec działa hamująco, a skrajnie wysokie dawki całkowicie znoszą korzystny efekt.
Jak to działa?
Fotobiomodulacja brzmi bardzo naukowo, ale w dużym uproszczeniu chodzi o to, że światło wpływa na pracę naszych komórek i pomaga im lepiej funkcjonować. Można to porównać do fotosyntezy u roślin: tak jak roślina „karmi się” światłem, tak nasze komórki potrafią wykorzystać określone rodzaje światła do uruchomienia korzystnych procesów w organizmie.
Najważniejszą rolę odgrywają tutaj mitochondria – to takie „elektrownie” w naszych komórkach, które produkują energię potrzebną do życia i regeneracji. Światło czerwone i bliska podczerwień wpływają na nie w kilku krokach:
1. Jak komórki pochłaniają światło
Głównym „odbiornikiem” światła w naszych komórkach jest pewien enzym znajdujący się w mitochondriach, nazywany oksydazą cytochromu c (COX) (to część tzw. kompleksu IV łańcucha oddechowego). Ten enzym pochłania odpowiednie długości fal światła czerwonego i podczerwonego. To pierwszy sygnał uruchamiający dalsze reakcje w komórce.
2. Lepsze dotlenienie organizmu
Kiedy komórka jest zestresowana, ma stan zapalny albo cierpi na niedotlenienie, pojawia się problem: cząsteczki tlenku azotu (NO) przyczepiają się do tego enzymu i blokują mu działanie. Komórka zaczyna wtedy gorzej oddychać i produkuje mniej energii.
Światło używane w fotobiomodulacji pomaga to odwrócić. Po naświetleniu tlenek azotu odłącza się od enzymu, dzięki czemu tlen znowu może swobodnie docierać do mitochondriów, a produkcja energii wraca na wyższy poziom.
Co więcej, uwolniony tlenek azotu nie znika bez śladu – działa w miejscu naświetlania jako ważny sygnał dla organizmu. Pomaga rozszerzać naczynia krwionośne, co poprawia krążenie krwi, a co za tym idzie dotlenienia tkanek. W efekcie komórki mają lepszy dostęp do tlenu i składników odżywczych, a organizm może sprawniej się regenerować.
3. Wzrost energii komórkowej (ATP)
Gdy enzym COX przestaje być blokowany przez tlenek azotu, tlen znów może swobodnie docierać do jego centrów aktywnych. Dzięki temu reakcje w łańcuchu oddechowym przebiegają prawidłowo, rośnie „napięcie” na błonie mitochondrialnej, a komórka zaczyna w bardzo szybkim tempie wytwarzać więcej adenozynotrójfosforanu (ATP) – swojego podstawowego paliwa energetycznego. W praktyce komórka dostaje ogromny zastrzyk energii i może przełączyć się na bardziej wydajny tryb pracy, oparty na fosforylacji oksydacyjnej (najefektywniejszej formie produkcji energii).
4. Sygnał do działania
Światło (zwłaszcza podczerwone o długości fali od 980 do 1064 nm) działa nie tylko na mitochondria. Pobudza także znajdujące się w błonie komórkowej kanały jonowe, które reagują na światło oraz bardzo delikatne zmiany temperatury. W efekcie do wnętrza komórki w kontrolowany sposób napływają jony wapnia.
Przyspieszona praca mitochondriów powoduje też powstanie krótkotrwałego, łagodnego „impulsu” w postaci niewielkiej ilości reaktywnych form tlenu (ROS) oraz cząsteczek cAMP. Pełnią one rolę wtórnych przekaźników – są sygnałami, które mówią komórkom, by zaczęły się dzielić (proliferować) i dojrzewać (różnicować się).
5. Dialog z genami
Ten nagły impuls biochemiczny uruchamia tzw. wsteczne przekaźnictwo mitochondrialne – szczególny sposób komunikacji, w którym mitochondria wysyłają bezpośrednie sygnały do jądra komórkowego. Pod wpływem tych sygnałów aktywują się określone białka regulujące pracę genów.
W rezultacie fotobiomodulacja modyfikuje aktywność ponad 175 genów. Część genów związanych ze stanem zapalnym i obumieraniem komórek zostaje „wyciszona”, natomiast uaktywniają się geny sprzyjające namnażaniu i przemieszczaniu się fibroblastów (komórek odpowiedzialnych m.in. za produkcję kolagenu), zmniejszaniu obrzęków oraz tworzeniu gęstej, dobrze uporządkowanej sieci włókien kolagenowych. Dzięki temu organizm może znacznie szybciej, sprawniej i pełniej zamykać rany oraz regenerować uszkodzone tkanki.
Bibliografia:
- [1] Kuffler, D. P. (2016). Photobiomodulation in promoting wound healing: a review. Regenerative medicine, 11(1), 107-122.
- [2] Hamblin, M. R. (2016). Photobiomodulation or low-level laser therapy. Journal of biophotonics, 9(11-12), 1122.
- [3] Dompe, C., Moncrieff, L., Matys, J., Grzech-Leśniak, K., Kocherova, I., Bryja, A., … & Dyszkiewicz-Konwińska, M. (2020). Photobiomodulation—underlying mechanism and clinical applications. Journal of clinical medicine, 9(6), 1724.
- [4] Hennessy, M., & Hamblin, M. R. (2017). Photobiomodulation and the brain: a new paradigm. Journal of optics, 19(1), 013003.
Ważna informacja: Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Treści w nim zawarte nie stanowią porady medycznej, diagnozy ani opinii specjalistycznej. Przed rozpoczęciem stosowania fotobiomodulacji, zwłaszcza w przypadku ciąży, chorób przewlekłych lub przyjmowania leków, zawsze skonsultuj się z lekarzem prowadzącym.